WAMPIR CIEŃ BUDZI RESPEKT, JEGO CIOSY ZAWSZE SĄ WYWAŻONE I ŚMIERTELNIE DOSKONAŁE

Książki nie ocenia się po okładce, a wampira po kłach. Zwłaszcza takiego wampira, jak Cień, istniejącego tylko po to, by służyć i bronić. Żołnierza w militarnym zakonie, który nawet kłów porządnych nie ma, choć ugryźć w szyję potrafi. Cień nie sypia w trumnach, nie nosi czarnej peleryny, ubiera się zwyczajnie, pożywia się najczęściej krwią syntetyczną, produkowaną w Dreźnie i sprzedawaną w woreczkach.

Edyta Mitka-Matejko „Krew pogromców”. Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2026. Oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 432. Premiera 3 lutego 2026.

Jeśli nie leży wam tego rodzaju fantastyka i nie lubicie istot zmiennokształtnych, to macie problem, bo powieść Edyty M. Matejki „Krew pogromców” jest nie tyle o strasznych zjawach z mroku, co o ludziach takich jak my. Trochę odmiennych, ale kochających, nienawidzących, mających rozmaite problemy, uwikłanych w trudne sprawy. To bardzo dobry thriller w konwencji „dark romance”. W wampirzym świecie równoległym jest tak samo jak w świecie ludzkim, tyle że czasami na opak. Poza tym są komórki, internet, książki, media społecznościowe, samochody (wiedzieliście, że wampiry w ciągu dnia jeżdżą autami światłoodpornymi?), a także kamery, pistolety, srebrne kule, krótkofalówki. Sprzeczki, awantury, przełożeni, z którymi nie można się dogadać. Zazdrość, zawiść, zdrada. I miłość!…

Klan wampirów z Wrocławia, Paryża, czeskiej Pragi, Oleśnicy, Oławy, Krzyżowej, Strzegomia i Książa pod Wałbrzychem ma wiele cech wspólnych z naszym światem. Wiemy dobrze o istnieniu wampirów, lecz nie spotykamy ich zbyt często, tymczasem nieśmiertelni od dawna żyją z nami w trudnej symbiozie, podpatrują nas i naśladują prawie we wszystkim. Wampiry, jak się okazuje, też nie mają lekko! Mogą przeżyć nawet kilkaset lat, a pewnej nocy zginąć, niekoniecznie od czosnku i osinowego kołka wbitego w pierś. Sposobów na ich unicestwienie jest więcej, przeczytajcie sami.

Akcja tej dynamicznej książki toczy się przeważnie we współczesnym Wrocławiu. Kto zna miasto – a autorka zna je doskonale – bez trudu rozpozna wszystkie zakamarki, podwórza, place, ulice i zabytkowe budynki. Ratusz, Rynek, Ostrów Tumski (gdzie mieściła się dolnośląska siedziba wampirzego zakonu), Halę Ludową, Aulę Leopoldina na Uniwersytecie, ulicę Szewską, Plac Kościelny, dzielnicę Krzyki (tam mieszkał ważny wampir Silesius, na co dzień nauczyciel akademicki, profesor Ślązak), pomnik Nepomucena, kolegiaty Świętego Krzyża i Świętego Bartłomieja, kościół świętej Elżbiety, wyspy na Odrze… Asa, młoda dziennikarka „Wieczoru”, obok Cienia główna bohaterka, przez przypadek odkryła mroczny świat wampirów. Nie wiedziała wtedy jeszcze, że jej krew ma niezwykłą moc i przyciąga nieśmiertelnych. Przed wampirami przez jakiś czas chronił ją srebrny łańcuszek z medalionem, podarowany jej przez opiekuńczego Cienia. Los szybko złączył ją z tajemniczym Cieniem, o co wcale nie było trudno, bo Cień pod imieniem Simon zatrudnił się w redakcji „Wieczoru” jako nocny reporter i udawał korespondenta z Niemiec. Bracia, których zakon miał centralę w Sankt Gallen w Szwajcarii, przeważnie pilnowali porządku wśród nieśmiertelnych i sprzątali po nich, gdy się coś wydarzyło. Cień jako doświadczony śledczy (miał przecież czterysta, a może i więcej lat) został przysłany na Dolny Śląsk, by wyjaśnić sprawę zbrodni, do której żaden wampir nie chciał się przyznać, a także tajemniczej czarnej księgi zapisanej po łacinie krwią wampirów. Nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że są w niej zawarte przepowiednie o wybrańcu. Musiała być jednak cenna, bo od początku wszyscy się o nią bili.

Oczywiście nic nie było takie proste, jak się najpierw wydawało. Zagadka była poważniejsza niż te jedne zwłoki odkryte na bruku ulicznym. Pojawiły się pytania. Czy to możliwe, że śmiertelni i zbuntowani nieśmiertelni połączyli siły, by wprowadzić własne prawa i przejąć władzę? Do jakich poświęceń będzie zdolna Asa, aby ocalić swojego żołnierza ciemności? Czy uczucie Simona i dziewczyny przetrwa wszystkie życiowe i wampirze zawieruchy? To – jako się rzekło – bardzo dobra powieść z podtekstem kryminalnym i nagłymi zwrotami akcji, ale także o rozdarciu między obowiązkiem a własnymi wyborami, o poznawaniu siebie i o – rzecz jasna – uniwersalnym, ponadczasowym znaczeniu miłości. Zgodnie z marketingowym przesłaniem wydawcy książki: On nie pamiętał, kim był – ona nie wiedziała, kim się stanie… Przekonajcie się sami, jak wyglądała ta nieoczekiwana zamiana ról.

„Krew pogromców” Edyty M. Matejki to książka z fascynującym klimatem, napisana sprawnym, plastycznym, obrazowym językiem. Udany debiut! Dobrze i szybko się ją czyta. Autorka nie stawia tez i nie proponuje łatwych rozwiązań w rzeczywistości najeżonej konfliktami, trudnymi wyborami i rodzącymi się uczuciami. Wątki romantyczne i przygodowe, historyczne i współczesne, są w powieści kluczowe, a bohaterowie każdego dnia i każdej nocy stają przed trudnymi decyzjami. Powieść od pierwszych stron budzi ciekawość i wciąga do wampirzego świata, tak dziwnie znajomego, jakbyśmy sami chłeptali czyjąś krew. Jak już zaczniecie czytać, nie przestaniecie! Spodobał mi się styl autorki, nastrój panujący we Wrocławiu i we wszystkich miejscach, do których się przenosimy. Na przykład do zamku Książ, w którym znowu pojawiła się Daisy. Tajemnice trzymają w napięciu, a uczucia wyrażane są subtelnie. Rzecz to tak świeża jak krew wypływająca z nacięcia na skórze i zachęcająca do oczekiwania na kolejne tomy. Bo będą, muszą być! Tyle wątków nie zostało przecież dokończonych. Pogromcy wzywają do lektury.

Biblioteka klasztorna w Sankt Gallen w Szwajcarii, jedna z najstarszych w Europie. Opactwo zostało założone w 612 roku. W powieści „Krew pogromców” w tym klasztorze znajduje się siedziba zakonu wampirów. Fot. https://www.facebook.com/profile.php?id=61584416112838

O autorce: Edyta Mitka-Matejko (na zdjęciu) jest absolwentką filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego, byłą dziennikarką „Wieczoru Wrocławia”. Od ponad dwudziestu lat mieszka w południowych Niemczech, gdzie uczy języka polskiego. Miłośniczka literatury romantycznej, dawnych legend i kultury popularnej. Książka jest jej debiutem powieściowym – pierwszym tomem starannie zaplanowanego cyklu. W „Krwi pogromców” Wrocław jest miastem pełnym tajemnic i zagadek, nocami opanowanym przez wampiry, które chronią tożsamość przed żywymi i przed swoimi. Popełniają wiele zbrodni, toczą walki o władzę, lecz są także zdolne do wyższych uczuć. Realistyczne opisy Nadodrza i miasteczek Dolnego Śląska mieszają się z magią. Pojawiają się alchemia, tajemnicze księgi, wilki, wilkołaki, strzygi, pierścień Silesiusów i buntownicy. Dużo się dzieje!

Edyta Mitka-Matejko „Krew pogromców” (cykl powieściowy „Cienie”, tom I). Zysk i S-ka Wydawnictwo (www.zysk.com.pl), Poznań 2026. Projekt okładki Tobiasz Zysk. Oprawa miękka ze skrzydełkami, stron 432. Premiera 3 lutego 2026. Tę publikację można zamawiać w księgarni wydawcy na stronie https://sklep.zysk.com.pl/krew-pogromcow.html. Dzięki życzliwości wydawnictwa mamy dla Was 2 egzemplarze tej powieści. Poniżej konkurs dla Czytelników.

KONKURS CZYTELNICZY

Dzięki uprzejmości Zysk i S-ka Wydawnictwa ogłaszamy dla czytelników LADY’S CLUB konkurs, w którym można zdobyć 2 egzemplarze książki Edyty M. Matejko „Krew pogromców”. Otrzymają je ci z Państwa, którzy odpowiedzą na pytanie: Skąd u wszelkiej maści demonów taki wstręt do srebra? Odpowiedzi wysyłajcie na adres: redakcja@ladysclub-magazyn.pl.

REGULAMIN

1. Nagrodę w konkursie stanowią 2 egzemplarze książki Edyty M. Matejko „Krew pogromców”, ufundowane przez Zysk i S-ka Wydawnictwo.

2. Rozdanie przewiduje 2 zwycięzców – każdy z nich otrzyma po jednym egzemplarzu książki.

3. Rozdanie trwa od 3 lutego 2026 roku do wyczerpania nagród.

4. Do rozdania można zgłosić się tylko raz.

5. Zadanie polega na udzieleniu odpowiedzi na pytanie: Skąd u wszelkiej maści demonów taki wstręt do srebra?

6. Spośród nadesłanych odpowiedzi redakcja wyłoni 2 zwycięzców.

7. Wyniki zostaną ogłoszone do tygodnia od ogłoszenia konkursu pod recenzją książki na portalu LADY’S CLUB w sekwencji Pan Book.

8. Zwycięzcy mają 3 dni na przesłanie na adres redakcja@ladysclub-magazyn.pl swoich danych do wysyłki nagrody drogą pocztową; w przypadku braku takiej informacji w wyznaczonym czasie zostanie wybrana kolejna osoba.

ROZWIĄZANIE KONKURSU. Pytanie: Skąd u wszelkiej maści demonów taki wstręt do srebra? Odpowiedź: To proste – wstręt do srebra (jak również do kołków osinowych, którymi wampiry są przebijane w celu unieszkodliwienia) miał swoje początki w religii. Jak wielu z nas pamięta z przekazu biblijnego, a także z lekcji katechezy, opowieści księży lub bajań ludowych, Judasz Iskariota po zdradzie Chrystusa i wydaniu go w ręce Sanhedrynu rozsypał na ziemi srebro, a dokładniej splamione niecnym postępkiem trzydzieści srebrników, po czym powiesił się na drzewie, z którego później wykonywano kołki osinowe. Srebro i osina (nie mówiąc o świetle słonecznym, znaku krzyża i wodzie święconej) są doskonałymi materiałami do powstrzymywania wampirów przed wychodzeniem z grobów, piciem ludzkiej krwi i lewitowaniem, na co w historii demonologii są liczne dowody. Książki otrzymują: 1) Małgorzata Warecka, Lubań Śląski; 2) Izabela Wyspiańska, Czernichów. GRATULUJEMY! (wpis z 11 lutego 2026)

Napisano w Pan Book

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress