JAPOŃSKIE SŁODYCZE MAGICZNE POTRAFIĄ WZBUDZIĆ EMOCJE I ODMIENIĆ LOS. Recenzja

STANISŁAW BUBIN
Wielu z nas chciałoby spotkać przystojnego blondyna w hakamie. Wiecie, co to hakama? Tradycyjne japońskie spodnie, część stroju ludowego, pierwotnie noszonego tylko przez mężczyzn. Ale spodnie nieważne – chodzi o blondyna o złocistych oczach. Na jego widok każdej dziewczynie serce bije mocniej, bo wcześniej żadna z nich nie widziała faceta o tak pięknej twarzy. Ów zabójczo urodziwy blondyn w hakamie to pan Kogetsu, właściciel sklepu ze słodyczami. Nad wyraz grzeczny, taktowny i uprzejmy. Bohater książki Hiyoko Kurisu „Bursztynowe Słodycze Magiczne”.

Hiyoko Kurisu „Bursztynowe Słodycze Magiczne”. Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2026. Stron 208, oprawa twarda. Przekład Anna Horikoshi. Premiera 19 maja 2026.

Muszę dodać, że Kogetsu to półlis, półczłowiek. Taki japoński demon. Ale niegroźny, więc napiszę delikatniej – uroczy demonek czyniący dobro. Nie trzeba się go bać. Pan Kogetsu przedstawia się czytelnikom od razu w prologu – i zaprasza do swojego sklepiku. Jego biznesik znajduje się w pasażu handlowym Zmierzch w dzielnicy Zaświaty, w zapomnianej okolicy zarośniętej drzewami, na tyłach japońskiego chramu – świątyni, do której rzadko kto zagląda. Najczęściej sklep odwiedzają zjawy i zbłąkane dusze, ludzie nieczęsto. Uczciwiej byłoby powiedzieć, że interes kręci się marnie; przy uliczce pełno jest sklepików i punktów usługowych, lecz wszystkie zamknięte, a Bursztynowe Słodycze Magiczne znajdują się na samym końcu pasażu. Trzeba naprawdę dobrych chęci, by kierując się światłem czerwonych i białych lampionów dotrzeć do pana Kogetsu. Są jednak tacy, których sprowadza tam ciekawość – i oni docierają.

O nich jest ta niewielka książka, będąca zbiorem uroczych, wzruszających opowieści o ludziach, którzy skosztowali niezwykłych japońskich słodyczy. Co ich ściągnęło do magicznego sklepu? Utrapienia, kłopoty, problemy. Mniejsze lub większe. Każdy ma jakieś trudne sytuacje, zmartwienia lub uciążliwe okoliczności, z którymi nie daje sobie rady. Dobrze jest wtedy pomodlić się, wrzucić do drewnianej skrzyneczki parę monet na ofiarę, skupić się nad sobą, pomyśleć o swoim losie. Bohaterowie książki Hiyoko Kurisu wychodzą z domu i zazwyczaj przez przypadek kierują się w stronę świątyni, której nigdy wcześniej nie odwiedzali, a jeśli odwiedzali – to raczej okoliczny park. I ze zdumieniem odkrywają, że w zwartym gąszczu zieleni znajduje się szutrowa ścieżka, która dokądś prowadzi. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła – tak się powiada – toteż wchodzą między drzewa i odkrywają zupełnie inny świat, miejsce nieznane, uliczkę z archaicznymi sklepikami, zamkniętymi na cztery spusty, poza trym jednym, rozświetlonym, z dużym napisem Bursztynowe Słodycze Magiczne. Kto z nas nie chciałby się dowiedzieć, dlaczego bursztynowe, a tym bardziej magiczne? Poza tym przyznajmy otwarcie, że lubimy słodycze, bo często pomagają na smutki i smuteczki. Nie ma więc w książce nikogo, kto nie nacisnąłby na klamkę drewnianych drzwi, by nie sprawdzić, co ów sklepik oferuje. Może jakieś cudowne ziołowe mikstury? Może uzdrawiające leki albo nietypowe podarki? Nie, jednak nie, na półkach znajdują się typowe tradycyjne japońskie słodkości, takie jak cukierki wasanbon, ciasteczka monaki, ciasteczka nerikiri i yokan z pastą ze słodkiej fasoli, karmelki konpeito, landrynki, cukierki z nitką dagashi, łakocie z prasowanego cukru pudru, a także pieczone jabłka oblane sosem karmelowym. Tylko jedna rzecz zadziwia – na etykietach widnieją tajemnicze nazwy: chciwe konpeito, niewidzialny wasanbon, monaka z kasztanem nie do ukrycia… Pan Kogetsu, pytany o to, powtarza cierpliwie jedno wytłumaczenie – słodycze są jak wszystkie słodycze zapamiętane z dzieciństwa, mają ten sam niepowtarzalny smak, lecz magia jego produktów polega na tym, że po spożyciu w nadmiarze można się spodziewać różnych skutków ubocznych. Dlatego trzeba się stosować do zaleceń na etykietach, dotyczących zwłaszcza dawkowania. On nie chce ponosić odpowiedzialności, jeśli wydarzy się coś nadzwyczajnego.

Jak się domyślacie, ludzka natura z reguły daje o sobie znać. Dlaczego mogę zjeść jednego karmelka dziennie, jeśli mam pod ręką całe pudełko? Bohaterowie książki, to gimnazjaliści, licealiści, studenci, młodzi małżonkowie, urzędnicy. Zwyczajni ludzie w niezwyczajnych okolicznościach. Nieszczęśliwie zakochani, zazdrośni, emocjonalnie pokręceni, zawistni, egoistycznie nastawieni do świata, nieszczerzy względem innych, zachłanni. Każdy ma na plecach spory ciężar rozmaitych grzechów i grzeszków. Na ogół dobrzy ludzie, jednakże pogubieni, nieświadomi, że czasami wystarczy jedno słowo, drobny gest, zmiana nastawienia, by ich świat stał się lepszy, bardziej poukładany, szczęśliwszy. W każdym opowiadaniu ścieżki losu wiodą ich przez świątynną bramę do sklepu Bursztynowe Słodycze Magiczne w zagubionym pasażu. Kupują ulubione smaki i wracają do swojej rzeczywistości. Po czym przekonują się, że magia działa, wystarczy spróbować kupionych za parę jenów łakoci, by odmienić swój świat. Na lepsze? I to jest właśnie urok tej książki – opowieści są fantastyczne i takie prawdziwe, takie ciepłe, że niekiedy może zakręcić się łza w oku. Próba przedawkowania słodyczy, przejedzenia się zakupami w tajemniczym pasażu, prowadzi do realnych kłopotów, za które pan Kogetsu nie bierze odpowiedzialności. Przecież ostrzegał, machając przy tym swoim lisim ogonem – to ludzie muszą ponosić odpowiedzialność za swoje uczynki, muszą zdawać sobie sprawę, że jest przyczyna i jest skutek. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Jakie będą konsekwencje naszego postępowania? Musimy to sobie stale uświadamiać, niekoniecznie dzięki magicznym landrynkom.

A pan Kogetsu?… No cóż, nie po to otworzył interes, żeby kogoś uratować. Jest szlachetny, ale nie aż tak!

Zakochałem się w „Bursztynowych Słodyczach Magicznych” japońskiej pisarki Hiyoko Kurisu. Nie trzeba kilkuset stron, by opisać ludzkie życie i emocje, które nami kierują. Wystarczy pięć krótkich opowiadań i szóste, będące epilogiem, w którym się wyjaśnia, kto nauczył pana Kogetsu robić słodycze i kim okazał się tajemniczy cukiernik Akifumi. Ów zbiór sympatycznych nowel, przyjemnych i przystępnych, polecam zarówno młodym, jak i starszym czytelnikom. Zwłaszcza tym nieco zagubionym w świecie, o których pan Kogetsu (co ponoć oznacza Niepełny Księżyc) powiedział, że ich „istnienie stało się niestabilne”. Zachęcam, odwiedzajcie sklep ze słodyczami znajdujący się gdzieś pomiędzy światem realnym a krainą istot nadprzyrodzonych, sprzedający niezwykłe przysmaki. To mądra opowieść o tym, jak codzienne troski i nieostrożne pragnienia potrafią zmienić się w cenną lekcję życia.

PS. Powinienem jeszcze wyjaśnić, dlaczego słodycze pana Kogetsu są nie tylko magiczne, ale i bursztynowe. Ale – wybaczcie – nie uczynię tego. Pozostawiam to domysłom czytelników, póki oczywiście nie sięgną po książkę Hiyoko Kurisu, wtedy się to szybko stanie oczywiste. Realizm magiczny japońskiej pisarki jest olśniewający.

O autorce: Hiyoko Kurisu urodziła się w prefekturze Ibaraki w Japonii. Napisała kilka powieści i lekkich opowiadań, a jej debiutancka powieść „Confectionary Senpai’s Delicious Recipes” zdobyła nagrodę specjalną wydawnictwa Starts Publishing „Become a Novelist”. Książka „Bursztynowe Słodycze Magiczne” to jej pierwsza powieść wydana na Zachodzie i w Polsce. Zapoczątkowała nią serię, która liczy już cztery tomy.

Hiyoko Kurisu „Bursztynowe Słodycze Magiczne” (tytuł oryginału japońskiego „Yuyamidori Shotengai – Kohaku Yogashiten”, 2022; tytuł przekładu angielskiego „The Amberglow Candy Store”). Wydanie polskie Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2026. Stron 208, oprawa twarda. Przekład Anna Horikoshi. Premiera 19 maja 2026. Książkę można zamawiać na https://sklep.zysk.com.pl/bursztynowe-slodycze-magiczne.html.

KONKURS CZYTELNICZY

Dzięki uprzejmości Zysk i S-ka Wydawnictwa ogłaszamy dla Czytelników portalu LADY’S CLUB konkurs, w którym można zdobyć 3 egzemplarze książki Hiyoko Kurisu „Bursztynowe Słodycze Magiczne”. Otrzymają je ci z Państwa, którzy odpowiedzą na pytanie: Jakie typowo polskie tradycyjne słodycze zasługują na miano magicznych i dlaczego właśnie one? Odpowiedzi z ciekawymi uzasadnieniami wysyłajcie na adres: redakcja@ladysclub-magazyn.pl.

REGULAMIN (Uwaga, zmiany!)

1. Jeśli chcesz wziąć udział w konkursie i zdobyć omawianą przez nas książkę, polub i udostępnij nasz post na Facebooku, aby o tym tytule dowiedzieli się także Twoi znajomi.

2. Nagrodę w konkursie stanowią 3 egzemplarze książki Hiyoko Kurisu „Bursztynowe Słodycze Magiczne”, ufundowane przez Zysk i S-ka Wydawnictwo.

3. Rozdanie przewiduje 3 zwycięzców – każdy z nich otrzyma po jednym egzemplarzu książki.

4. Rozdanie trwa od 15 maja 2026 roku do wyczerpania nagród.

5. Do rozdania można zgłosić się tylko raz.

6. Zadanie polega na nadesłaniu ciekawie uzasadnionych odpowiedzi na pytanie: Jakie typowo polskie tradycyjne słodycze zasługują na miano magicznych i dlaczego właśnie one?

7. Spośród nadesłanych odpowiedzi redakcja wyłoni 3 zwycięzców.

8. Wyniki zostaną podane po tygodniu od daty ogłoszenia konkursu pod informacją o książce na portalu LADY’S CLUB w sekwencji Pan Book.

9. Uczestnicy powinni wraz z odpowiedziami przesłać na adres redakcja@ladysclub-magazyn.pl swoje dane do wysyłki nagród drogą pocztową (dane te są przez nas chronione zgodnie zasadami RODO).

10. W przypadku braku informacji kontaktowej, do udziału w konkursie wybrane zostaną kolejne osoby.

Napisano w Pan Book

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress