ŚLADY KRWI NA CZARNO-BIAŁEJ POSADZCE W HOLU, CZERWONY DOM ŻĄDA OFIAR. Recenzja

STANISŁAW BUBIN

Długo trzeba było czekać na nową książkę Julii Halladin. Od udanego, debiutanckiego „Rykowiska” minęły przeszło dwa lata, choć autorka w styczniu 2024 roku w wywiadzie dla LADY’S CLUB zapowiedziała kolejną powieść, zdradzając w dwóch zdaniach zarys jej fabuły: „Stary dom przepełniony dziwnymi echami, zawiłe rodzinne relacje, zaginięcie dziecka i duchy – zarówno przeszłości, jak i te, które kroczą między nami w ciemnościach i czujnie nas obserwują”. A więc już wtedy pracowała nad „Mrokowiskiem”, które – jak poprzedni utwór – okazało się znakomitym połączeniem powieści grozy, thrillera i soczystego kryminału.

Julia Halladin „Mrokowisko”. Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2026. Projekt okładki Tobiasz Zysk. Stron 352, oprawa miękka. Premiera 28 kwietnia 2026.

Dla Julii Halladin wzorem są tacy pisarze jak Stephen King, C.J. Tudor, Tess Gerritsen. Lubi też powieści słowackiego twórcy dreszczowców Jozefa Kariki i Rileya Sagera, autora „Domu po drugiej stronie jeziora”. Wyraźnych śladów inspiracji jednak nie widać w jej twórczości, raczej ogólny, ciężki klimat strachu, atmosferę nieustannego lęku. Po oryginalnej Czarnej Górze z „Rykowiska” pisarka kolejny raz przeniosła czytelników na prowincję, tym razem na Podlasie, do wioski zabitej dechami, gdzie elementy magii pogańskiej mieszają się z reliktami chrześcijańskimi. Aby odegnać od siebie widma i duchy, mieszkańcy utykają w sztachetach i oknach drewniane krzyże, palą wonne zioła i poświęcone kadzidła, odczyniają gusła i tajemne obrzędy, a przede wszystkim łażą po porady do przerażającej szeptuchy.

Odkrywanie tajemnic tej zapomnianej przez Boga wioski, położonej gdzieś między ciemnymi lasami a mokradłami, a zwłaszcza stojącego na wzgórzu Czerwonego Domu, nikomu nie wyszło na dobre. Dom otrzymał taką nazwę jeszcze w dziewiętnastym stuleciu, bo wieczorami, kiedy słońce kładło się na noc za horyzontem, jego ceglane mury spięte drewnianymi belkami wyglądały jakby płonęły. Wszyscy mówili na tę posiadłość „dom”, a w rzeczywistości ta konstrukcja z 1860 roku wyglądała na hybrydę dworu, zamku, pałacu. Miała szeroki ganek, korytarz z rzeźbami, hol z czarno-białą posadzką, wieżę, głębokie piwnice, mnóstwo sypialni, rozległą kuchnię, półokrągłą oranżerię, bibliotekę i salę balową. A także mnóstwo skrytek i trzeszczących schodów. Czasy świetności budowla miała dawno za sobą, latami nikt w niej nie mieszkał, więc powoli popadała w ruinę i straszyła wyglądem. Niewątpliwie czekał ją długi, kosztowny remont. Mieszkańcy wsi zaczęli przecierać oczy ze zdumienia, gdy pewnego dnia pojawiła się u nich Maja, agentka nieruchomości z Sopotu, która wraz ze swoją nastoletnią córką Gabrielą zdecydowała się odrestaurować stare siedlisko, by później wystawić je na sprzedaż.

Ten zamiar, acz na pierwszy rzut oka rozsądny, po bliższym rozpoznaniu okazał się kompletnie nierealny. Nie na siły samotnej kobiety i jej dziecka. Dlaczego więc Maja porwała się z motyką na słońce? Może miała jakieś inne ukryte plany? Kobieta szybko przekonała się, że dom stał pusty przez piętnaście lat z kilku konkretnych powodów. Bo w nim straszyło. Bo miał sekrety. Bo poprzedni właściciele uciekli z niego w popłochu, zostawiając po sobie nie tylko meble, książki i ubrania, ale nawet niedokończone potrawy. Bo kolejni lokatorzy źle kończyli albo znikali. Bo w czasie wojny esesmani wystrzelali w nocy wszystkich gości weselnych za brak chęci do kolaboracji. Bo z szaf i skrytek wciąż wypadały kościotrupy…

Narracja w książce prowadzona jest dwutorowo. Mamy okazję czytać we fragmentach pamiętnik poprzedniego właściciela domu, Oskara Wagnera, zamożnego prawnika, który zamieszkał w nim w latach dziewięćdziesiątych minionego wieku wraz z żoną Anastazją i dwiema córkami, Idą i Lilą. Podobnie jak Maja zabrał się z rozmachem za remont, lecz już wtedy siedlisko pokazało wszystkim swoje mroczne, potworne oblicze. Aż doszło do zaginięcia młodej, szesnastoletniej Liliany w czerwcu 1999 roku, w przeddzień rozdania świadectw i zakończenia szkoły. Około dziewiątej wieczorem wyszła z rodzinnej posiadłości, rzekomo skierowała się w stronę lasu, bo to był skrót do wioski, lecz do niej nie dotarła. Policja i mieszkańcy długo przeszukiwali ostępy leśne, polany, stawy i jeziora, przydrożne rowy. Bezskutecznie! Ostatnią osobą, która ją widziała, była jej młodsza siostra Ida. Natomiast współcześnie mamy okazję obserwować, jak Gabriela, córka Mai, zapalona fotografka, zaintrygowana tą tajemniczą historią sprzed lat, decyduje się z Sebastianem, kolegą poznanym w wiosce, jeszcze raz wznowić poszukiwania Liliany. Uruchamia w internecie blog, w którym zamieszcza zdjęcia i efekty swoich poszukiwań. Nie wie, że na pomysł wznowienia poszukiwań dziewczyny wpadli również policjanci z ekipy Archiwum X. Zaintrygowani obecnością we wsi kobiety z miasta, nowej właścicielki Czerwonego Domu. I że ich dociekania, dziewczyny i policjantów, zaczną się zazębiać.

JULIA HALLADIN. FOT. MICHAŁ KONIECZNY / STUDIO FOTOGRAFII PLASTYCZNEJ

Autorka znakomicie, dynamicznie przeplata wątki historyczne z teraźniejszymi. Atmosfera napięcia rośnie, wygląda na to, że Czerwony Dom i zamieszkujące go duchy robią wszystko, by utrudnić odkrycie tajemnic i przerwać remont (czy to możliwe, że w piwnicy mieszka upiór bez oczu, cały unurzany we krwi, a nocami ktoś chodzi po korytarzu, ociera się o Maję i Gabrysię, nawet wsuwa się do ich łóżek, pobrzękuje łańcuchami i ciężko dyszy?). Im bardziej Gabriela zagłębia się w tajemnice budowli, tym bardziej rzeczywistość wydaje jej się pogmatwana i nierealna. Drzwi są zamykane na cztery spusty, mimo to ktoś je wciąż otwiera, a nocami słychać kroki, w ciemnościach majaczą widmowe postaci, ciszę przerywają zaś groźne dźwięki – stuki, jęki, trzaski. Czerwony Dom broni się. Niczego nie zapomniał, lecz nie pozwala otworzyć się na prawdę. Jego sekrety mają pozostać ukryte na zawsze, lepiej ich nie ruszać. Racjonalnie myślące kobiety nie wierzą jednak w duchy i nie rezygnują. Gabriela wciąż na coś natrafia, a Maja wywozi na taczkach kolejne tony gruzu. Znajduje też pomocników-wolontariuszy. Za obiad, za słodki deser, za zwykłe dziękuję. Nieoczekiwanie w zamurowanej skrytce jej córka i kolega odkrywają szkielet mężczyzny – niewątpliwie ofiary morderstwa. Na miejscu zjawia się policja kryminalna…

W tym momencie akcja wyraźnie nabiera tempa, gwałtownie przyspiesza, czemu służą krótkie, czasami bardzo krótkie rozdziały. Nie ma chwili na oddech, zaczerpnięcie tchu. Dynamika powieści jest wręcz zdumiewająca. „Mrokowisko” przyciąga uwagę i nie puszcza. Trzeba dociągnąć do finału, który zaskakuje i powala na kolana. Byłaby z tej opowieści świetna historia na duży ekran, adresowana do tych, którzy kochają niezwykłe miejsca, pokręcone psychicznie postaci i fascynujące rozstrzygnięcia. Bo, jak się domyślacie, narracja sprzed kilkudziesięciu lat zadziwiająco łączy się ze współczesnością i stare zagadki znajdują nowe rozwiązania. Nic w tej książce nie zostało zrzucone na karb przypadku, każda akcja ma reakcję, widma i duchy to przecież kwestia wyobraźni i narzędzia manipulacji, a tak naprawdę za każdą zbrodnią stoi jak zwykle potwór w ludzkiej postaci.

Napięcie budowane od pierwszych stron znajduje kumulację dosłownie na końcu książki. I oczywiście będziecie zaskoczeni, bo to nie Czerwony Dom mordował, choć cały czas wydawało się, że właśnie on żyje i zabiera kolejnych lokatorów w czeluści piekieł, sycąc się ich bólem i strachem. „Mrokowisko” Julii Halladin jest równie klimatyczne jak „Rykowisko”, może nawet bardziej. To thriller niejednoznaczny i niepokojący. Eksplozja emocji! Niecierpliwie będę czekał teraz na następną powieść autorki. Czy zgodnie z jej konwencją nazewniczą będzie to „Grzęzawisko”? A może „Uroczysko”? Zobaczymy…

Julia Halladin „Mrokowisko”. Zysk i S-ka Wydawnictwo (www.zysk.com.pl), Poznań 2026. Projekt okładki Tobiasz Zysk. Stron 352, oprawa miękka. Premiera 28 kwietnia 2026. Książkę można zamawiać na stronie https://sklep.zysk.com.pl/mrokowisko.html. Poprzednia powieść Julii Halladin „Rykowisko” do zdobycia u wydawcy na https://sklep.zysk.com.pl/rykowisko.html. Rozmowę LADY’S CLUB z autorką możecie przeczytać na: https://tinyurl.com/yc2n5s5u.

KONKURS CZYTELNICZY

Dzięki uprzejmości Zysk i S-ka Wydawnictwa ogłaszamy dla Czytelników portalu LADY’S CLUB konkurs, w którym można zdobyć 3 egzemplarze książki Julii Halladin „Mrokowisko”. Otrzymają je ci z Państwa, którzy odpowiedzą z uzasadnieniem i ciekawie na pytanie: Dlaczego lubimy czytać powieści grozy i czego w nich boimy się najbardziej? Odpowiedzi wysyłajcie na adres: redakcja@ladysclub-magazyn.pl.

REGULAMIN (Uwaga, zmiany!)

1. Jeśli chcesz wziąć udział w konkursie i zdobyć omawianą przez nas książkę, polub i udostępnij nasz post na Facebooku, aby o tym tytule dowiedzieli się także Twoi znajomi.

2. Nagrodę w konkursie stanowią 3 egzemplarze książki Julii Halladin „Mrokowisko”, ufundowane przez Zysk i S-ka Wydawnictwo.

3. Rozdanie przewiduje 3 zwycięzców – każdy z nich otrzyma po jednym egzemplarzu książki.

4. Rozdanie trwa od 27 kwietnia 2026 roku do wyczerpania nagród.

5. Do rozdania można zgłosić się tylko raz.

6. Zadanie polega na nadesłaniu ciekawej i zasadnej odpowiedzi na pytanie: Dlaczego lubimy czytać powieści grozy i czego w nich boimy się najbardziej?

7. Spośród nadesłanych odpowiedzi redakcja wyłoni 3 zwycięzców.

8. Wyniki zostaną podane po tygodniu od daty ogłoszenia konkursu pod informacją o książce na portalu LADY’S CLUB w sekwencji Pan Book.

9. Uczestnicy powinni wraz z odpowiedziami przesłać na adres redakcja@ladysclub-magazyn.pl swoje dane do wysyłki nagród drogą pocztową (dane te są przez nas chronione zgodnie z zasadami RODO).

10. W przypadku braku informacji kontaktowej, do udziału w konkursie wybrane zostaną kolejne osoby.

Okładka pierwszej, debiutanckiej powieści Julii Halladin.
Napisano w Pan Book

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress