It’s a Wonderful Li(f)e

ALICJA WILCZEK

Na antenie HBO Polska pojawił się 7-odcinkowy serial Wielkie kłamstewka (Big Little Lies, 2016), z pierwszoligową obsadą: Reese Witherspoon, Nicole Kidman, Shailene Woodley, a także gronem świetnych aktorów drugoplanowych. W zalewie rozmaitych seriali warto na niego zwrócić uwagę.

HBO nie po raz pierwszy raczy nas serią obsadzoną najbardziej utalentowanymi nazwiskami Hollywood. Wystarczy wspomnieć produkcje z ostatnich lat: True Detective z Matthew McConaughey w sezonie pierwszym i Colinem Farrelem w sezonie drugim, Olive Kitteridge z Frances McDormand czy Mildred Pierce z Kate Winslet. Wielkie kłamstewka powstały na kanwie powieści o tym samym tytule, autorstwa amerykańskiej pisarki Liane Moriarty. Premiera pierwszego odcinka odbyła się 19 lutego w USA, polska HBO wyemitowała go dzień później. Reżyserem serii jest Jean-Marc Vallée, autor wielokrotnie nagradzanego i docenianego filmu Witaj w klubie (Dallas Buyers Club, 2013).

W kilku serwisach filmowych zauważyłam tendencję do klasyfikowania Wielkich kłamstewek jako komedii, jednak w moim odczuciu serial można przypisać do wielu gatunków filmowo-telewizyjnych, jednak komedia w żadnym wypadku nie jest jednym z nich. Mamy do czynienia przede wszystkim z dramatem – z wątkiem kryminalnym w tle – i ten jest, wydaje mi się, najbardziej intrygującym elementem opowiadania.

Co wydarzyło się w bajkowym miasteczku Monterey w stanie Kalifornia? Oś historii koncentruje się wokół grupy matek, których córki i synowie właśnie rozpoczynają edukację w pierwszej klasie. Już na wstępie dowiadujemy się, że coś strasznego wydarzyło się w tej małej społeczności – ktoś padł ofiarą morderstwa. Nie dowiadujemy się, kto i z jakiego powodu zginął. Widoczna na pierwszy rzut oka rywalizacja między rodzicami przenosi się do świata dzieci, które również nie są tak niewinne, jak moglibyśmy przypuszczać. Walka toczy się zatem na dwóch frontach i jest bezwzględna, bo rodzice wykorzystują konflikty między dziećmi do swoich celów. Po zebraniu wszystkich faktów szybko orientujemy się, że pobudek do popełnienia zbrodni jest w tej hermetycznej społeczności całkiem sporo.

Historia opiera się na dochodzeniu, a wszystkie wydarzenia są retrospekcją, mającą pomóc nam w zagłębieniu się w życie bohaterów i poznaniu ich codzienności. Nazwanie fabuły kryminałem to chyba zbyt daleko posunięty wniosek, ale wątek morderstwa z pewnością nadaje obrazowi charakteru – łączy wydarzenia i przykuwa uwagę bardziej niż w zwykłym dramacie obyczajowym. Retrospekcje przeplatane są scenami z przesłuchania rodziców dzieci chodzących do jednej klasy. Jedynymi osobami, których w sali przesłuchań brakuje, są trzy główne bohaterki, co każe nam przypuszczać, że nieszczęście przytrafiło się którejś z nich. Każda z kobiet ma własną, skomplikowaną historię, dlatego nie sposób wydedukować, co się wydarzyło. Klimat serialu jest momentami ciężki i mroczny, wydarzenia na ekranie toczą się w niespiesznym tempie, idealnie korespondując ze światem zewnętrznym. Bohaterowie mieszkają we wspaniałych willach, co wieczór popijają wino na tarasach z widokiem na ocean, co od razu implikuje przekonanie, że prowadzą życie pozbawione trosk, wyluzowane. Ale piękne widoki na wielką wodę to fasada. Szybko przekonujemy się, że nie ma czego bohaterom zazdrościć.

Nie sposób nie porównać Wielkich kłamstewek do telewizyjnego hitu Gotowe na wszystko (Desperate Housewives, 2004-2012) i do opery mydlanej dla nastolatek Pretty Little Liars (Słodkie kłamstewka 2010-2017). Głównie ze względu na charaktery bohaterek. Madeline (Reese Whiterspoon), wysuwająca się na plan pierwszy dzięki charyzmatycznej osobowości, to społecznie zaangażowana mama na pełen etat, jak sama siebie określa. Musi mieć pod kontrolą każdy aspekt swojego życia, a jeżeli coś idzie nie po jej myśli, skłonna jest przeć do celu po trupach. Mimo wielkich starań, życie zaczyna wymykać jej się spod kontroli. Madeline przyjaźni się z Celeste (Nicole Kidman), ofiarą psychicznej i fizycznej przemocy ze strony zaborczego męża, lecz małżeńskie problemy obojga, poza terapią, nie wychodzą na światło dzienne, dlatego Celeste i jej mąż uchodzą za zgodne małżeństwo. Do miasteczka przybywa także Jane (Shailene Woodley), młodziutka mama Ziggy’ego, który chodzi do pierwszej klasy z dziećmi Madeline i Celeste. Od razu widać, że Jane nie pasuje do zamieszkującej Monterey społeczności: nie jest przebojowa, raczej przeciwnie – cicha, skryta, wycofana. I żyje na niższym poziomie w porównaniu z resztą rodziców. Jane, mimo młodego wieku, jest dziewczyną z nieprzedstawioną szczegółowo historią, jednak widzimy wyraźnie, że dziewczyna za wszelką cenę próbuje uciec przed trudną przeszłością.

Historia każdej z bohaterek daje nam przesłanki ku temu, by twierdzić, że któraś padła ofiarą brutalnego morderstwa. Co więcej, w każdym z przypadków możemy mówić o istnieniu osób mających motywy do zabicia. Agresywny mąż Celeste? A może postać z przeszłości, przed którą Jane ucieka, śpiąc każdej nocy z rewolwerem ukrytym pod poduszką? Możliwości jest więcej – każdy z bohaterów to potencjalny podejrzany. Jedna z matek, wściekła na Madeline za zepsucie imprezy urodzinowej jej córeczki, obiecała, że kiedyś ją zabije. Może to ona? A może tylko nieszczęśliwy wypadek? Zwyczajny wybryk? Wiadomo tylko, że ktoś nie żyje. Która z trzech kobiet – nieśmiała, skryta i przebojowa – nas zaskoczy? Pozornie drobna zmiana wywróciła ich życie do góry nogami, a sielska rzeczywistość to pozory. Wielkie kłamstewka to opowieść o kłamstwach, w których wszyscy żyjemy. Jak potoczą się losy bohaterek? Kto został zamordowany i przez kogo? Kolejne odcinki przyniosą odpowiedzi – bardziej zaskakujące niż mogłoby się wydawać. Tym bardziej Wielkie kłamstewka pozostają interesującą i intrygującą pozycją, której warto dać szansę.

Autorka jest absolwentką filmoznawstwa i wiedzy o nowych mediach UJ w Krakowie.

Zdjęcia: materiały prasowe

Napisano w Aktualności

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress