TWÓJ PIĘKNY UŚMIECH

Przy pierwszym kontakcie aż 60% z nas zwraca uwagę na uśmiech swoich rozmówców. Wyżej w rankingu są tylko oczy. Blisko 70% pracodawców patrzy na uśmiech kandydata w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Piękne i zdrowe zęby nie tylko zwiększają pewność siebie, lecz także są inwestycją w udane życie towarzyskie i zawodowe. Pojawił się właśnie kompleksowy poradnik “Zdrowe zęby”, którego autorką jest lek. stom. Kamila Wasiluk. Dzięki życzliwości wydawcy (Znak Literanova) możemy zaprezentować jego fragmenty i przybliżyć zagadnienia, o jakich pisze specjalistka. Kiedy zdecydować się na pierwszą wizytę u ortodonty, co jeść, by uśmiech lśnił pełnym blaskiem, czy smoczek wpływa na zęby malucha, jak łatwo i bezpiecznie wybielić zęby, dlaczego tak ważne jest karmienie piersią, czy otwarte usta są sexy i co mają social media do prawidłowego zgryzu.

Fot. Fotolia

WYBIELANIE ZĘBÓW. Lek. stom. KAMILA WASILUK

Każdy człowiek ma zapisany w genach kolor, odcień i grubość szkliwa zębów, a także kolor zębiny – jedni mają uzębienie białe, a nawet lekko niebieskawe, inni w nieco cieplejszym odcieniu kości słoniowej lub żółtawe, a bywa i tak, że u jednej osoby zęby mają różne odcienie. Nieuchronne jest jednak to, że z wiekiem zęby nam ciemnieją – i to bez względu na to, jak się przykładamy do codziennej higieny. Podstawową przyczyną jest ścieranie się szkliwa. Wraz z upływem lat ulega ono stopniowemu, powolnemu zużywaniu i z czasem zaczyna spod niego przezierać zębina, która ma kolor od żółtawego po brązowy, a nawet brunatny.

Jeśli spojrzymy na świeżo wyrznięte jedynki u dziecka, to przekonamy się, że są białe, podczas gdy u 40-latka i osób starszych zęby, nawet jeśli nie ma w nich żadnych wypełnień, na pierwszy rzut oka wyglądają na stare – szkliwo jest nie tylko ciemniejsze, ale także nierównomiernie wybarwione. Pojawiają się też pęknięcia. Drugim czynnikiem powodującym zmianę koloru uzębienia są barwniki zawarte w pokarmie, przy czym wpływają one na kolor szkliwa tym silniej, im mniej się przykładamy do higieny jamy ustnej. Ktoś, kto bardzo dba o zęby, nawet pomimo spożywania silnie barwiących składników, takich jak curry, kawa, herbata, czerwone wino, jagody i soki z najróżniejszych jagód (aronia, wiśnie, czarny bez), będzie je mieć jaśniejsze od osoby, która nie czyści ich zbyt starannie. U osób niedoczyszczających zębów barwniki wnikają do płytki nazębnej, nawet jeśli jest tak cienka, że aż niewidoczna gołym okiem, i powodują ciemnienie zębów. A jeśli zaniedbania są jeszcze większe i długotrwałe, gnieżdżące się w płytce nazębnej bakterie zaczynają przetwarzać składniki jedzenia i w wyniku reakcji chemicznych wytwarzają barwniki, które zmieniają także kolor szkliwa.

Szczególnie niekorzystnie wpływa na kolor szkliwa palenie tytoniu. Przebarwienia od nikotyny występują początkowo na przyszyjkowych częściach zębów, które od strony dziąseł, a także od środka jamy ustnej i języka stają się zażółcone lub brązowawe. W dodatku barwnik wnika w każdą bruzdę, w każde pęknięcie, sprawiając, że zęby tracą jednolity kolor. Rozwiązaniem jest powtarzana co 3-6 miesięcy higienizacja w gabinecie (piaskowanie) i troska o staranne czyszczenie zębów.

Piękne, białe zęby są w modzie i robią dobre wrażenie. Chętnie oglądamy celebrytów obnoszących się z nienagannym uzębieniem, musimy jednak mieć świadomość, że u większości podziwiamy licówki, które korygują zarówno kolor, jak i kształt zębów. Co nie znaczy, że nie można uzyskać bardzo dobrego efektu dzięki zabiegom wybielającym szkliwo. Zanim się im jednak poddamy, dentysta musi dokładnie zbadać stan zębów i dziąseł. Zęby powinny być wyleczone, oczyszczone z osadu i kamienia, a dziąsła zdrowe (o różowym zabarwieniu, bez oznak opuchlizny i krwawienia). Lekarz zdecyduje, które ubytki należy wyleczyć przed zabiegiem. Ograniczenia mogą się pojawić u osób z masywnymi przebarwieniami, na przykład spowodowanymi antybiotykoterapią. Nie wszystkie bowiem poddają się wybielaniu i przy niektórych znacznie trudniej uzyskać efekt jednolitego koloru zęba. Warto się wtedy wspólnie z lekarzem zastanowić, jaką alternatywną metodą przywrócić biały uśmiech. Należy również pamiętać, że wybielaniu nie poddają się uzupełnienia porcelanowe (licówki, korony, mosty) oraz wypełnienia kompozytowe. Jeśli znajdują się one na powierzchniach zębów widocznych przy uśmiechu, zapewne po zabiegu będzie je trzeba wymienić, aby dostosować kolor do nowego odcienia tkanki zęba.

Inaczej mogą się też wybarwić zęby po leczeniu kanałowym (martwe). Efekt wybielania utrzymuje się krócej u osób palących papierosy, jeśli po zabiegu nie porzucą nałogu. Zęby możemy wybielać w domu lub w gabinecie. Preparaty do domowego użytku zawierają substancje o niskim stężeniu, którymi nie sposób zrobić sobie krzywdy. Ale też rezultat nie jest tak dobry jak przy wybielaniu profesjonalnym. Co innego, jeśli chcemy zadziałać bardziej zdecydowanie, silniejszymi środkami, wtedy musimy się zdecydować na wizytę u stomatologa. Profesjonalne wybielanie to zabieg medyczny i absolutnie nie powinno się go wykonywać poza gabinetem lekarskim, a niestety tego rodzaju próby się zdarzają, na przykład w salonach kosmetycznych. Odradzam takie rozwiązanie.

Do profesjonalnego wybielania wykorzystuje się silne związki chemiczne – mocno stężone nadtlenki wodoru lub mocznika – które naniesione niechcący na dziąsło powodują poparzenie chemiczne. Jeśli granica między zębami a dziąsłami nie jest dostatecznie dobrze zabezpieczona specjalną żywicą, a pozostawi się niewyleczone zęby i kieszonki zębowe albo nieszczelne wypełnienia, środek może ponadto wniknąć do zęba lub zainfekowanych kieszonek i spowodować podrażnienie, a nawet stan zapalny. Gabinetowe wybielanie zębów nie jest przeznaczone dla dzieci – lekarz nie zakwalifikuje do zabiegu osoby, która nie ukończyła 16. roku życia – ani dla osób obarczonych niektórymi chorobami (na przykład padaczką).

Już nasze babcie miały swoje sposoby, aby ich zęby olśniewały bielą, choć metody te wymagały ogromnej determinacji. Środkiem wykorzystywanym do tego celu była m.in. soda oczyszczona. Dzisiejszy rynek oferuje znacznie szerszy wachlarz metod, dostosowany zarówno do możliwości finansowych, jak i do rzeczywistych potrzeb pacjenta. Inaczej mówiąc: każdy, kto potrzebuje, znajdzie wśród nich coś dla siebie. Dostępne w drogeriach pasty wybielające dają delikatny efekt, bo ich działanie opiera się na ścieraniu, więc w zasadzie tylko doczyszczają zęby. Stanowią jednak ogólnie dostępny, łatwy w użyciu środek do usuwania niewielkich przebarwień. Oprócz czynników ściernych, takich jak uwodniona krzemionka czy węglan wapnia (E170), zawierają składniki, które osłabiają przyleganie płytki nazębnej do szkliwa. Bezpieczeństwo wymaga, aby kupując taką pastę, sprawdzić jej ścieralność, zwykle podawaną na opakowaniu – przekraczająca 200 RDA może być szkodliwa dla zębów. Z tego samego powodu past ścierających nie można używać w zastępstwie past do normalnej higieny jamy ustnej – nie powinno się ich stosować dłużej niż przez 2 miesiące.

W drogerii można również kupić nakładki wybielające do samodzielnego przygotowania. W pierwszej kolejności należy je jak najstaranniej dopasować do zębów, bo od tego będzie zależał rezultat i bezpieczeństwo zabiegu (preparat nie podrażni dziąseł). W tym celu trzeba je rozgrzać, nałożyć na zęby i mocno zagryźć, a potem poczekać aż wystygną i utrwali się ich kształt. Dopiero wówczas wprowadza się do nich środek wybielający i całość umieszcza na zębach. Zabieg trwa pół godziny i powtarza się go 2 razy na dobę. Innym łatwo dostępnym środkiem do domowego wybielania są nasączone specjalnym żelem paski wybielające, które 2 razy dziennie przykleja się na 20 minut na górne i dolne zęby widoczne w uśmiechu. Istnieją także lakiery i żele wybielające z nadtlenkiem mocznika, które nakłada się na zęby pędzelkiem. Stężenie środków wybielających w preparatach przeznaczonych do użytku domowego jest niewielkie (może wynosić maksymalnie 6%), więc efekty też będą znikome.

REKONSTRUKCJA I POPRAWA ESTETYKI ZĘBÓW

Pacjenci, którzy dzięki leczeniu ortodontycznemu odzyskują prosty zgryz, najczęściej nie chcą na tym poprzestać. Po zakończeniu leczenia ortodontycznego warto się zastanowić nad poprawą estetyki uzębienia. Trudno bowiem o niej mówić w sytuacji, gdy wyrównane już zęby są zniszczone lub nieładne albo straciliśmy w przeszłości jeden lub kilka zębów i pozostały po nich tylko puste miejsca. Utrata nawet jednego zęba nie tylko stanowi mankament urody, ale również ma dalekosiężne konsekwencje zdrowotne. W jamie ustnej dochodzi do przeciążeń i dysfunkcji całego układu stomatognatycznego (czyli zespołu uzębienia, mięśni, kości i stawów skroniowo-żuchwowych), które objawiają się przemieszczeniami, rotacją i wzmożoną ruchomością zębów, zmianami w okluzji, bólami mięśni twarzy i szyi oraz chorobami przyzębia. Dlatego każdy brakujący ząb powinien zostać jak najwcześniej zastąpiony mostem protetycznym lub implantem. Dobrze wykonane uzupełnienia protetyczne często wyglądają lepiej niż naturalne zęby.

Jeśli ubytek tkanek twardych zęba jest tak znaczny, że nie da się go odtworzyć za pomocą wypełnienia, należy wstawić koronę – wykonaną z porcelany na metalowej podbudowie lub pełnoceramiczną. Aby ją założyć, konieczne jest oszlifowanie zęba. Po takim przygotowaniu stomatolog pobiera wycisk protetyczny i wysyła go do laboratorium wraz z opisem koloru przyszłego uzupełnienia, pacjentowi natomiast zakłada na ząb koronę tymczasową. Podczas kolejnej wizyty przymierza się gotową koronę. Pacjent sprawdza, czy nie odczuwa dyskomfortu i czy kolor mu odpowiada. Jeśli nie ma zastrzeżeń, koronę można zacementować na stałe.

Zdarza się jednak, że ząb jest całkowicie zniszczony, zdrowy jest tylko korzeń. Wówczas konstrukcją, na której mocujemy koronę, jest wkład koronowo-korzeniowy, czyli wykonany z włókna szklanego, złota lub białego metalu sztyft, wkręcany lub wklejany do korzenia zęba. Kiedy natomiast brakuje jednego albo kilku zębów obok siebie, trzeba zastosować most, czyli odpowiednik kilku połączonych ze sobą koron, tworzących „przęsło”. Most trzyma się na zębach sąsiadujących z luką w uzębieniu, które wcześniej muszą zostać odpowiednio oszlifowane. W przypadku braku pojedynczych zębów, gdy nie chce się osłabiać tych zdrowych szlifowaniem, można sięgnąć po tytanowe implanty wkręcane w kość, które zastępują korzenie zębów, i na nich umocować korony. Implanty są też doskonałym fundamentem pod most, pozwalają na wykonanie estetycznych koron porcelanowych, które mogą zastąpić nawet kilka brakujących zębów.

POPRAWA UŚMIECHU – LICÓWKI

Jednym ze sposobów zapewnienia sobie idealnego uśmiechu jest założenie licówek, czyli cienkich, wykonanych z różnych materiałów płatków, które przykleja się do zębów po ich zewnętrznej stronie. Licówki doskonale maskują przebarwienia, których nie da się usunąć wybielaniem, na przykład powstałe w wyniku stosowania antybiotyków z grupy tetracyklin, fluorozy lub martwicy miazgi. Mają zastosowanie przy zamykaniu diastem (szpar między jedynkami), w korektach położenia zębów w łuku lub poprawie ich kształtu, a ponadto służą do odbudowy zębów o nieregularnym kształcie lub wyszczerbionych.

Licówki zmieniają nie tylko estetykę uśmiechu, ale także sposób, w jaki nasz uśmiech jest odbierany przez innych ludzi, dlatego powinny być jak najlepiej dopasowane do twarzy – jej kształtu, karnacji, koloru ust i dziąseł. Co więcej, kształt licówek może ich właścicielowi dodać kobiecego powabu lub męskości. Kto ma pełne usta, może sobie pozwolić na odpowiednio większe licówki, podkreślające ten walor, lecz należy się ich wystrzegać, gdy ma się szczupłą twarz i wąskie wargi. Uważa się, że kobiecości przydają nieznacznie dłuższe i szersze jedynki. Kobiece zęby, węższe przy dziąsłach, o zaokrąglonych brzegach, wyraźnie różnią się od męskich, bardziej prostokątnych i mocniejszych. Wygląd licówek i to, w jakim stopniu będą imitowały żywy ząb, najbardziej jednak zależy od materiału, z którego są wykonane. Nie każdy daje bowiem efekt porównywalny z naturą.

Licówki akrylowe można traktować tylko jako rozwiązanie tymczasowe, gdy zęby wymagają zakrycia, a z jakichś względów nie można jeszcze założyć właściwych licówek. Ich trwałość nie przekracza 2 lat. Wprawdzie nie są kosztowne, ale też nie prezentują się równie dobrze jak licówki z innych materiałów. Są masywne i nie oddają naturalnego koloru uzębienia.

Licówki kompozytowe wykonuje się z materiału światłoutwardzalnego, takiego samego jak wypełnienia zębów. Są one odporne na uszkodzenia mechaniczne, a mała inwazyjność zabiegu i to, że do ich założenia wystarcza jedna wizyta w gabinecie (wykonuje się je bezpośrednio w ustach pacjenta), czyni z nich wygodny i szybki sposób na poprawienie estetyki uśmiechu. Mankamentem jest ich jednolity kolor – nie są w stanie idealnie imitować wyglądu naturalnych zębów. Mają też tendencję do przebarwiania się, więc ich posiadacz musi ograniczać spożywanie potraw z silnie barwiącymi składnikami. Trwałość licówek kompozytowych szacuje się na 2-5 lat, i to pod warunkiem, że nie będą poddawane dużym obciążeniom. Stosuje się je zwykle na zębach przednich, od jedynek do trójek. Zakładanie licówek kompozytowych stomatolog zaczyna od dokładnego oczyszczenia zębów, następnie planuje ich skorygowany kształt i kolor. Dopiero wówczas przystępuje do właściwego zabiegu – po osuszeniu zębów i usunięciu licowej powierzchni szkliwa nakłada warstwami kompozyt do momentu, aż uzna efekt za zadowalający. To metoda bezpośrednia. Metoda pośrednia polega natomiast na pobraniu wycisku oszlifowanych zębów i wysłaniu go do pracowni protetycznej, gdzie technik wykonuje licówki kompozytowe dopasowane do zębów pacjenta.

Licówki porcelanowe nie mają sobie równych w imitowaniu naturalnego wyglądu zębów, stąd – mimo wysokiej ceny – cieszą się największą popularnością. Dobrze wykonane mają charakterystyczną dla zdrowego zęba, rowkowaną fakturę i w podobny sposób przepuszczają i odbijają światło. Są też najtrwalsze (wytrzymują nawet do 15 lat), odporne na przebarwienia i osadzanie się kamienia nazębnego. Doskonale wyglądają nawet po wielu latach użytkowania. Choć można je mocować na każdym zębie, w praktyce pokrywa się nimi tylko te zęby, które pacjent pokazuje w swobodnym uśmiechu. Wstawienie licówki porcelanowej nie jest ani skomplikowane, ani bolesne, tyle że wymaga kilku wizyt w gabinecie. Podczas pierwszej lekarz wykonuje wyciski, na podstawie których protetyk zaprojektuje „nowy uśmiech”. Druga wizyta to przymiarka – jeszcze bez szlifowania zębów stomatolog nakłada próbną wersję licówek, aby pacjent mógł się przez kilka dni oswajać ze swoim nowym wyglądem. Na trzeciej lekarz koryguje kształt licówek według sugestii pacjenta, a następnie zleca laboratorium wykonanie wersji ostatecznej. W znieczuleniu miejscowym usuwa też z zębów pacjenta cieniutką warstwę szkliwa i zabezpiecza zęby licówkami tymczasowymi do czasu wykonania właściwych, które naklei podczas ostatniej wizyty. Niestety, aby założyć licówki porcelanowe trzeba usunąć z zębów około 0,5 milimetra szkliwa (organizm nie jest w stanie go odtworzyć), więc kto raz się na nie zdecyduje, będzie je musiał nosić do końca życia, tyle tylko, że może je zmieniać w miarę zużycia.

Lek. stom. KAMILA WASILUK

FOT. CM TRICLINIUM

Jest ortodontą i mamą trójki dzieci. W 2002 ukończyła studia stomatologiczne na Uniwersytecie Medycznym w Warszawie. Stale poszerza wiedzę i szuka jak najlepszych rozwiązań, dlatego zdecydowała się na odbycie podyplomowych 3-letnich studiów specjalizacyjnych na Donau University w Austrii. Ukończyła je z sukcesem, uzyskując tytuł Master of Science in Orthodontics. Ukończyła też studia podyplomowe „Kosmetologia dla lekarzy” w Wyższej Szkole Kosmetologii i Promocji Zdrowia oraz studia podyplomowe z Medycyny Estetycznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Na co dzień leczy pacjentów w Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium w Warszawie, które prowadzi z mężem. Kamila Wasiluk jest także autorką popularnego bloga www.mamaortodonta.pl. Jej ambicją jest szerzenie wiedzy i zwiększanie świadomości stomatologiczno-ortodontycznej wśród Polaków.


Lek. stom. Kamila Wasiluk, Zdrowe zęby. Opowieść o pięknym uśmiechu. Wydawnictwo Znak Literanova (www.znak.com.pl). Dziękujemy Magdalenie Jędrzejek z krakowskiego Znaku za udostępnienie fragmentów książki.

Napisano w Aktualności
Archiwum

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress