ZACZĄŁ SIĘ SEZON NA KLESZCZE

Jeśli myślicie, że jeszcze nie pora na kleszcze, to jesteście w błędzie. One atakują nie tylko wiosną i latem! Aktywność kleszczy zaczyna się już teraz, w końcówce lutego i w marcu, i trwa do końca listopada. Zaczynają się ruszać, kiedy ziemia podgrzeje się do temperatury 5 st. C., a więc właśnie teraz! Kleszcze przerywają zimowanie w ściółce, w norach gryzoni, pod drewnem – i zaczynają być aktywne. Co trzeba wiedzieć, żeby nie dać się ukąsić i zarazić?

Borelioza to podstępna choroba, choć leczy się ją prosto, w co trudno uwierzyć. Problem polega na tym, że wielu lekarzy ma kłopot z jej wykryciem, a im później ujawniona, tym większe powoduje problemy zdrowotne. Do śmierci włącznie! Dlatego Parlament Europejski chce wpisać boreliozę na listę chorób zwalczanych na poziomie unijnym. Zapowiada też kontynuowanie prac nad szczepionką, która zablokowałaby wzrastającą liczbę zachorowań. Na boreliozę choruje już milion Europejczyków. Staje się też coraz bardziej powszechna w Polsce. Według danych Instytutu Zdrowia Publicznego i Państwowego Zakładu Higieny, boreliozę stwierdza się u ok. 20 tys. osób rocznie. Od 2004 do 2017 roku liczba zachorowań wzrosła ponad pięciokrotnie. W krajach takich jak Austria zapadalność jest dwa razy większa. Co utrudnia diagnostykę? To, że wielu lekarzy pierwszego kontaktu nie jest w stanie jej zdiagnozować. Szybka terapia antybiotykami zakończyłaby problem, ale nieleczona borelioza może pozostawić w organizmie poważne ślady: do zapalenia ośrodkowego układu nerwowego lub zapalenia układu kostno-stawowego.

Nie wszystkie kleszcze są nosicielami groźnych bakterii, przyjmuje się, że około 20% z nich roznosi boreliozę.

Poznajmy się

Pajęczak z podgromady roztoczy, czyli kleszcz, wyglądem przypomina brązowego albo czarnego pajączka. Przed ukąszeniem ma kilka milimetrów. Dopiero po nasyceniu się krwią znacznie zwiększa objętość, zamienia się w szarą kulkę i wtedy jest już widoczny gołym okiem. Naukowcy doliczyli się w Polsce kilkunastu gatunków kleszczy, a najbardziej znany z nich to kleszcz pospolity (Ixodes ricinus), który szczególnie wyczulony jest na amoniak i kwas masłowy w ludzkim pocie, a także na dwutlenek węgla w wydychanym powietrzu. Kleszcz wrażliwy jest też na zmiany temperatury (gdy człowiek rzuca cień) i wibracje towarzyszące poruszaniu się. Nie opada na nas z drzew czy wysokich zarośli, choć potrafi wspiąć się na wysokość 120-150 cm – najchętniej przebywa w trawie i na nisko zwieszonych liściach.

Miasta nie są wolne od kleszczy. Można je spotkać na trawnikach, w ogródkach i parkach. Gdy nas dopadną, po prostu wspinają się od stóp w górę, szukając pod ubraniem (nogawką, rękawem, linią kołnierza) dogodnego, wilgotnego miejsca na wkłucie. Typowe miejsca ukąszeń to głowa (na linii włosów, karku lub uszu), zgięcia stawów, pachy i pachwiny. Kleszcz jest sprytny: w momencie ukąszenia podaje nam substancję znieczulającą, więc nie czujemy bólu. Podaje też substancję rozpuszczającą skórę, żeby ułatwić sobie penetrację, i substancję antykrzepliwą, żeby łatwiej pobierać krew. Dlatego najczęściej nie zauważamy ugryzienia, a wysysanie krwi może trwać nawet kilka dni. Po nasyceniu się, pajęczak odpada od żywiciela.

Idą krętki!

Ugryzienie kleszcza to ryzyko zarażenia się chorobami. Najgroźniejsze z nich to odkleszczowe zapalenie mózgu (wirus atakuje ośrodkowy układ nerwowy i może prowadzić do porażenia, a nawet śmierci) oraz borelioza (inaczej zwana krętkowicą kleszczową lub chorobą z Lyme). Ta ostatnia wywoływana jest przez bakterie należące do krętków typu Borrelia i może prowadzić do zapalenia stawów lub mięśnia sercowego, a także powikłań neurologicznych.

Wirus kleszczowego zapalenia mózgu przekazywany jest ze ślinianek kleszcza w ciągu kilku minut od ukąszenia i nawet natychmiastowe wyjęcie pasożyta nie daje gwarancji uniknięcia zakażenia.

Z kolei krętki boreliozy znajdują się zazwyczaj w jelitach kleszcza i przekazywane są do ciała ofiary dopiero po kilkunastu godzinach od ukąszenia.

Czy można zabezpieczyć się przed chorobami odkleszczowymi? Przeciw boreliozie – nie. Chorobę leczy się antybiotykami. Przed kleszczowym zapaleniem mózgu można chronić się przez szczepienia. Jeśli nie zaszczepimy się i dojdzie do zakażenia, leczenie jest objawowe – bo na tę chorobę nie ma leku. Oczywiście najprościej chronić się przed kleszczami nosząc w lesie ubrania zakrywające całe ciało, a po powrocie do domu dokładnie oglądając skórę, by wykryć ewentualne ukąszenia. Stosujmy też środki odstraszające na skórę (tzw. repelenty), na spacerze omijając wysokie trawy i zarośla, a także skupiska paproci, leszczyn i… dębów. To najczęstsze miejsca ich bytowania.

Kleszcz zaraz po nasyceniu się krwią, po odpadnięciu od żywiciela.

Nie urwij mu głowy

Wkłutego w ciało kleszcza trzeba natychmiast usunąć (nie panikując), najlepiej pęsetą, nigdy ręką! Wystarczy, że go dotkniemy, a potem nie umyjemy rąk i ryzyko choroby pewne. Krętki boreliozy znajdują się także w kale kleszcza, którym łatwo zanieczyścić palce podczas jego dotykania.

Podobnie zgubne w skutkach może być zgniecenie kleszcza na uszkodzonej skórze. Wtedy do ranki trafi jego ślina z bakteriami. Zwyczajowe sposoby, jak smarowanie kleszcza masłem czy przypalanie go są nieskuteczne. Trzeba chwycić go jak najbliżej skóry i pewnym, ale delikatnym ruchem wyciągnąć, nie naciskając na niego, żeby nie spowodować wstrzyknięcia toksyn. Jeśli pod skórą zostanie główka, też trzeba ją usunąć, bo nawet niewielki kawałek kleszcza może spowodować zakażenie. Ranę zdezynfekujmy wodą utlenioną lub spirytusem salicylowym, a potem miejsce ukąszenia obserwujmy. Jeśli pojawią się takie objawy, jak rumień, obrzęk, wysypka, gorączka, dreszcze – trzeba pójść do lekarza.

Nie zawsze jednak zaczerwienienie i swędzenie skóry świadczą o boreliozie – mogą być jedynie reakcją alergiczną, niemniej lepiej na zimne dmuchać i pójść do doktora. Rumień można dostrzec najwcześniej po 3 dniach od ukąszenia (zwykle po 7). Najpierw ma postać czerwonej grudki lub plamki. Szybko się powiększa i osiąga średnicę powyżej 5 cm. Potem przypomina pierścień. Zanika po 3-4 tygodniach, co jednak nie świadczy o zwalczeniu choroby przez organizm. Tak dzieje się u co drugiej osoby, która została ukąszona i zarażona boreliozą. Natomiast u pozostałych chorych rumienia brak. Może natomiast pojawić się ziarniak chłonny – niebolesny, sinoczerwony guzek, który umiejscawia się na płatku ucha, brodawce sutkowej, a u mężczyzn na mosznie. Borelioza może też wywoływać objawy podobne jak przy grypie: gorączkę, osłabienie, ból głowy i mięśni.

Jeśli jednak ktoś ma dobrą odporność i silny organizm, nie zachoruje. Sprawny układ odpornościowy poradzi sobie z chorobotwórczymi bakteriami. Według badań, kilkanaście procent dorosłych spotkało się w przeszłości z kleszczami i krętkami boreliozy, osoby te jednak nie zapadły na boreliozę dzięki silnym mechanizmom obronnym.

Specjaliści obliczyli, że kleszcz potrzebuje co najmniej dobę, żeby przekazać nam krętki boreliozy. Jeśli więc szybko go zauważymy i usuniemy, nie powinien nam zaszkodzić.

Nie próbujmy oglądać pajęczaków z bliska, są dla nas zbyt niebezpieczne.

Testy i antybiotyki

Borelioza, jak wspomnieliśmy, jest chorobą niebezpieczną dla stawów, serca i układu nerwowego. W ciągu kilku tygodni (lub miesięcy) krętki boreliozy mogą przemieścić się ze skóry do różnych narządów. Najczęściej atakują stawy: barkowy, kolanowy, biodrowy. Wywołują ich stan zapalny, obrzęk i ból. Ofiarą bakterii może też paść mięsień sercowy, co skutkuje zaburzeniami rytmu. Gdy poszkodowany jest układ nerwowy, pojawiają się bóle głowy, zaburzenia widzenia, słuchu, czucia.

Chorobę można wykryć przez analizę krwi. Pierwsze badanie diagnostyczne, przesiewowe, robi się po 4 tygodniach od ukąszenia przez kleszcza. Jest to test Elisa, który ma wysoką czułość, ale niską swoistość, czyli potrafi zmylić (jest wiarygodny w 30% przypadków). Pokazuje nam, czy występują przeciwciała przeciwko krętkom Borrelia burgdorferi. Gdy w teście Elisa stwierdzi się obecność przeciwciał, potwierdza się to drugim testem Western Blot (70% wiarygodności), który ma wysoką swoistość, a zatem naprawia błędy pierwszego testu. Naukowcy nie wynaleźli dotąd idealnego testu. Najdokładniejszą diagnozę daje PCR, czyli badanie polegające na poszukiwaniu we krwi lub moczu, płynie stawowym lub mózgowo-rdzeniowym DNA bakterii. Można je zrobić w kilku miejscach w Polsce zaraz po ukąszeniu, nie ma ono bowiem związku z przeciwciałami. Najczęściej diagnoza stawiana jest na podstawie objawów klinicznych, po wykluczeniu innych schorzeń. Test PCR polega na wykryciu obecności w DNA bakterii odpowiedzialnych za wywoływanie boreliozy, zanim nastąpi odpowiedź immunologiczna organizmu. Do przeprowadzenia testu PCR również potrzebna jest krew.

Aby się wyleczyć, trzeba brać antybiotyki. Lekarz dobiera odpowiedni lek w zależności od tego, na ile zaawansowana jest choroba i jakie występują objawy. Stosowane są m.in. amoksycylina, doksycyklina, cefuroksym. Terapia trwa od 2-4 tygodni. Zdrowienie mogą też ułatwić naturalne produkty – niektóre zioła i owoce ułatwiające walkę z boreliozą (rozmaryn z leczniczym kwasem rozmarynowym, kokos z tzw. monolaurynem, algi bogate w jod).

Stan przewlekły

Województwo śląskie jest drugie pod względem liczby zachorowań. Przyjmuje się, że od 10-20% kleszczy jest zakażonych bakterią Borrelia burgdorferi. Następuje stały wzrost zachorowań, co ma związek m.in. z ociepleniem klimatu (okresy silnych mrozów są zbyt krótkie). Ale jest też dobra wiadomość: borelioza jest chorobą uleczalną, gdy zostanie szybko wykryta – i to się coraz częściej dzieje. Bywa niestety tak, że aby postawić diagnozę, musi minąć wiele miesięcy, a czasami nawet lat. I wtedy mamy do czynienia z poważnymi powikłaniami tej choroby.

Jeżeli leczenie nie zostanie wdrożone w odpowiednim czasie, wczesne objawy ustępują do 3 miesięcy od ugryzienia, a borelioza przechodzi w fazę rozsianą, w której po kilku miesiącach pojawiają się objawy wtórne – najczęściej pod postacią zapalenia stawów lub neuroboreliozy (stany depresyjne). Choroba atakuje układ nerwowy, powodując postępujący proces zapalny tkanki nerwowej, rzadziej zapalenia mięśnia sercowego. Po roku borelioza przechodzi w fazę przewlekłą, najgroźniejszą, która może doprowadzić do nieodwracalnych zmian i uszkodzeń w organizmie. Faza przewlekła jest trudna do rozpoznania, ponieważ występują niespecyficzne objawy, głównie gorączka i dreszcze, przewlekłe zmęczenie, osłabienie. Jeśli ten stan trwa długo, mogą pojawić się objawy neurologiczne: zapalenie opon mózgowych i zapalenie mózgu (wysoka gorączka, nawet do 40 st., silne bóle głowy, wymioty, nudności, ogólne osłabienie, nadwrażliwość na dźwięk i światło). Przewlekła borelioza może również trwać bezobjawowo przez wiele lat.

Po przejściu boreliozy człowiek nie nabywa odporności. Nadal musi chronić się przed kleszczami wszelkimi dostępnymi metodami.

OPRAC. STANISŁAW BUBIN, FOT. MICHEL BRAUN I MATERIAŁY PRASOWE

Źródła: poradnikzdrowie.pl, portal.abczdrowie.pl, polki.pl, borelioza.org, siegnijpozdrowie.org, medonet.pl, onkolmed.pl

UWAGA! Ten artykuł nie może zastąpić wizyty u specjalisty. W przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Napisano w Aktualności

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress